Autorka

Słodki Jezu, nie wierzę, że to robię....



Imię: Kasia, Katarzyna (whatever..)

Nick: Kathy Mone

Wiek: 15

Twitter: @Horanowa_x

E-mail: kathy_mone@wp.pl

GG:  38133057

Kontakt: w razie jakichkolwiek pytań, zażaleń, skarg - kliknij sobie o tutaj, na plusik ----> +

Celebrity Crush: Lucy Hale, Jennifer Aniston

OTP: Ziall Horalik, Larry Stylinson, Halex (Harry + Alex) by Kate Stylees (link)

Ulubiony bromance:
Ziall, Narry, Zouis, Nosh, Niam, Larry.

Inne: Directioner, Belieber, Lovatic, Team Bullshit, Team NoH8, Ziall & Larry Shipper, Sheerio.

Ulubione: One Direction. Ed Sheeran. Pretty Little Liars. Dr. House. Justin Bieber. Johny Deep. Demi Lovato. Miley Cyrus. Selena Gomez. Josh Devine. Ian Somerhalder. Jakub Gierszał. Piraci z Karaibów. Oszukana. Now Is Good. Motylki. Skóra. Wiek luksusu. Drapieżca. Igrzyska Śmierci. Notatki Samobójcy. GrubSon. Słoń. Tom Cruise. Cher Lloyd. James Arthur. P!nk. Sala samobójców. Emeli Sande.

O sobie: Pesymistka. Nienawidząca homofobów. Boi się wszystkiego co się rusza. Początkująca pisarka. Mól książkowy. Zakompleksiona. Skomplikowana. Nad wyraz wrażliwa. Empatyczna. Podobno kreatywna z duszą artystki (wcale tak nie uważam, ale hej!, to nie moje słowa).

Status: Zostanę zupełnie sama, czuję to każdego dnia coraz bardziej. Zaczynam powoli przyzwyczajać się do tej myśli.

Co mnie "jara": tyłek mojego Boo-Bear'a. Musicie przyznać - jest zajebisty. Nogi. Pięknę, długie, ponętne i seksowne, należące do niejakiego Harolda Styles'a. Zdecydowanie jara mnie Ziall! Oh God! A najlepsze fan-fiction to takie, gdzie Niall płacze, a Ziee podchodzi do niego, przytula go i mówi "hej, skrzacie, czemu płaczesz?". O Boże, moje shippowskie serce. A kiedy Niall nie odpowiada, tylko płacze jeszcze bardziej - Zayn przytula go do siebie, składa ciepłe całusy na jego blond czuprynie i szepcze słowa otuchy, choć tak naprawdę nie wie co się stało i... Oh, przepraszam! Rozmarzyłam się... Kolejną rzeczą, a raczej osobą jest moja mała Demi. Demetria Lovato to moja inspiracja życiowa. Chciałabym być tak silna, jak ona. Zdecydowanie jara (Co. To. W. Ogóle. Za. Słowo. Huh?) mnie Ed. Edward Sheeran to anioł w ludzkiej postaci, o iście anielskim głosie. Kiedy słyszę jak zdziera sobie gardło podczas ostatnich wersów piosenki 'Give me love' "...love me, love me, give me love!", czuję, że moje serce rucha płuco, a jeśli nie przestanę słuchać piosenek w jego wykonaniu - niedługo zejdę na zawał, przysięgam! Chociaż z drugiej strony umrzeć i słuchać głosu anioła? To zdecydowanie piękna śmierć. Nie zasługuję na taką. O panach z One Direction nawet nie zaczynam pisać, chociaż już to zrobiłam (nie, wcale nie przyłożyłam sobie w twarz. A gdzie tam), bo jak zacznę to nie mogę przestać, co można było zauważyć kilka(naście) linijek wyżej. Um, przepraszam? Dobra starczy tego dobrego, next!

Fakty o sobie: Chwila, co!? Niech będzie.....

1. Mam problemy z samą sobą, z moim wyglądem. 

2. Mam obsesję na punkcie piercingu i tatuaży, ale mama stwierdziła, że dopóki z nią mieszkam to mogę jedynie pomarzyć o czymkolwiek takim. Mamo, no!

3.W prawym uchu mam siedem kolczyków, a w lewym tylko dwa.

4. Jestem typowym pieszczochem, uwielbiam się przytulać.

5. Kiedyś chciałam być księżniczką, strażakiem, albo prezydentem.

6. Nie jestem zadowolona z mojej wagi. I choć schudłam 17 kg, nadal uważam, że to mało. 

7. Nie przeszkadza mi dym papierosowy, ale kiedy czuję go za długo zaczynam kaszleć.

8. Uwielbiam zapach starych książek i skoszonej trawy. 

9. Nie lubię wychodzić z domu. Na zewnątrz czuję, że nie jestem bezpieczna. Po prostu wolę siedzieć w domu, nie zwracając uwagi na to, ile podobno tracę.

10. Na co dzień jestem bardzo wredną osobą.

11. Kiedy słyszę rapującą Nicki Minaj, mam ciary na całym ciele.

12. Mam czwórkę przyrodniego rodzeństwa od strony taty. Dwie starsze siostry i dwóch młodszych braci.

13. Uważam, że pomiędzy miłością a nienawiścią nie ma cienkiej linii. Moim zdaniem, to cholerna przepaść głęboka niczym odległość jak stąd do księżyca i z powrotem, która pochłania wszystko co dla nas najważniejsze.

14. Nienawidzę, jak ktoś mówi na mnie "Kaśka". To dziwne.

15. Zdecydowanie nadużywam słowa 'zdecydowanie'. Definitywnie....

16. NIE umiem gotować. Mam na myśli "kuchni, mieszkania, ani całego bloku nie spalę, i coś tam sobie zrobię do jedzenia, ale wolę zjeść kanapkę, bo zrobienie jej jest o wiele bezpieczniejsze". Tak, zdecydowanie jestem fajtłapą, ale niezdarność podobno jest urocza, prawda? Prawda!? O proszę! Dwa fakty w jednym! A to ci psikus.

17. Irytuje mnie (oh, lepiej zapytać co mnie nie irytuje, bo jest tego zdecydowanie... mniej), kiedy ktoś jest homofobicznym dupkiem i ubliża wszystkim, nie tylko homoseksualistom, a także osobom broniącym ich. Co ci, kurwa, do tego z kim KTOŚ sypia!? Zajmij się swoim łóżkiem i osobą, z którą TY się pieprzysz! Może i jestem prostolinijna, ale taka prawda! Sorry not sorry, słoneczka

18. Kiedy tylko słyszę piosenkę P!nk 'Family Portrait', to śpiewam. Nie ważne gdzie jestem, z kim i co robię. Och, właśnie moja playlista dobiegła końca, więc wyżej wspomniana piosenka właśnie się zaczyna...

"...In our family portrait, we look pretty happy 
Let's play pretend, let's act like it comes naturally 
I don't wanna have to split the holidays 
I don't want two addresses.... "


19. Dlaczego 'Kathy Mone'? Nie mam zielonego pojęcia. Kathy, bo mam na imię Kasia - to logiczne. Ale za cholerę nie wiem czemu 'Mone'. Tak, jestem idiotką...

20. Tak, to już ostatni fakt! Nareszcie, prawda? Video Dairy, przesłuchania z The X-Factor, albo te zabawne filmiki aka pojedynki, gdzie Lou był prowadzącym, Niall mierzył się z Cher, Liamem, o albo Li mierzył się z Zaynem, a później dostał bananem w twarz. Kiedy oglądam to na YouTube (lub telefonie *znacząco porusza brwiami*) Mam łzy w oczach. Jestem z nimi od grudnia 201 roku i naprawdę żałuję, że nie odkryłam ich wcześniej. Chciałabym móc przeżywać tę niepewność razem z nimi, kiedy przechodzili z odcinka na odcinek, aż do wielkiego finału. Czuć ten zawód, kiedy nie wygrali. Płakać z radości, kiedy Simon dał mi kolejną szansę i podpisał z nimi kontrakt. Bycie Directioner to zdecydowanie (i znów używam słowa zdecydowanie! Uh, muszę isć się leczyć, zdecydowanie....) najlepsze, co przytrafiło mi się w moim dotychczasowym, piętnastoletnim życiu. Tak, to cudowne.



WOAH! Skończyłam, jesteś wolny, aniołku! Choć wcale nie trzymałam cię tu siłą..
Jeżeli dotarłeś do tego miejsca, to z całego serca Ci gratuluję tego wyczynu i również głupoty ♥
Ale tak na prawdę, to dziękuje, że poświęciłeś swój czas, aniołku, i przeczytałeś to... wszystko powyżej. Jest mi naprawdę miło, że kogoś zainteresowałam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz